🌞 Piekło Jest Dla Bohaterów 1962 Cda
Piekło jest dla bohaterów. Hell Is for Heroes. 1962. 6,6 705 ocen . 388 chce zobaczyć . Strona główna filmu . Podstawowe informacje. Pełna obsada (39) Opisy (2)
Lektor.pl 1080p - CDA. Pierworodny. 1984. Lektor.pl. Odblokuj dostęp do 14271 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów! Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Rodzice Jakea Livingstona rozwiedli się. Nowym partnerem matki chłopca zostaje pijak i narkoman Sam.
Piekło jest dla bohaterów – Chińskie filmy z 1954 roku w reżyserii Adeem Maryetta. Montaż: Hinda Ester Gatunki / Słowa kluczowe : Akcja, Wojenny, akt sprawiedliwości, studio filmowe Scenografia: Dalilah Lochlan Wytwórnia: Kavithalaya Productions Budżet: 762 743 184 $ Język: chavacano Kostiumy: Saffiyah Calon Scenariusz: Ginger
CDA Premium (13940) Dla dzieci. Telewizja Dla dzieci. Telewizja. Strona główna. Wideo użytkowników. Video (3607) Filtruj każda długość każda długość
W grze wcielimy się w tytułowy prototyp, obdarzonego przez genetyczne eksperymenty nadnaturalnymi zdolnościami człowieka – Aleksa Mercera. Zmiany poczynione w jego genomie doprowadziły do tego, że posiada on zadziwiającą zdolność transformacji własnego ciała. Dzięki temu może przyjmować wygląd napotkanych ludzi. Mało tego, potrafi również przejmować ich wspomnienia i
Krąg szósty przedstawiony jest na podobieństwo miasta. Jest to gród Szatana, do którego wstępu bronią bardzo złośliwe demony, wobec których nawet Wergiliusz jest bezsilny. W szóstym kręgu pokutują dusze heretyków. Siódmy krąg – otwarcie piekła dolnego. Krąg siódmy otwiera Piekło dolne i jest podzielony na trzy rejony (gironi).
Piekło (2017) Lektor PL. Obejrzyj ten oraz 14368 innych filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów! Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Młoda kobieta jest świadkiem okrutnego morderstwa. Zabójca postanawia zlikwidować niewygodnego świadka i rusza za nią w pościg.
CDA Premium (14325) Dla dzieci. Telewizja. Strona główna. Wideo użytkowników. Video (40585) Filtruj Najlepszą obroną jest atak 1984 lektor pl 720p.
Kup teraz na Allegro.pl za 55 zł - HELL IS FOR HEROES (PIEKŁO JEST DLA BOHATERÓW) DVD (14067741987). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
Kobiety kryminału (sezon 1) premium Serial dokumentalny przedstawiający życie za murami jednego z największych więzień dla kobiet w Polsce. Komentarze do: Piekielny. motel. 1980. Lektor.pl. Vincent prowadzi motel, gdzie specjalnością są wyroby mięsne. Nikt nie wie z jakiego mięsa są te specjały.
Lata 70. Mikołaj Dalczimski, agent KGB, posiada listę "uśpionych" agentów radzieckich na terenie USA. Postanawia to wykorzystać dla siebie. Podczas hipnozy przekazuje agentom zadanie przeprowadzenia kilku zamachów bombowych. O swoim zadaniu przypomną sobie, gdy przez telefon zostanie zacytowany fragment poematu Robert Frosta. Najpierw
May 06, 2023 44:45. PIEKŁO JEST TU#118. Tajemnice dwóch oszustów. Zatrzymanie Zbigniewa K., do którego doszło w 2004 roku, pozwoliło poznać odpowiedzi na pytanie, co się stało z kilkoma osobami, które zaginęły w latach 1999-2001 w Częstochowie oraz nieoczekiwanie rozwiązało jeszcze jedną zagadkową sprawę.
uB25y. Kinowa pasja nie zna granic i sprawia, że z ciekawością spoglądamy na najdalsze zakątki globu w poszukiwaniu filmowych przygód. Wędrując po drogach i bezdrożach Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej, ujrzeliśmy oszałamiające bogactwo środków artystycznego wyrazu i postanowiliśmy wybrać dzieła, które najmocniej zapadły nam w pamięć. Gdzieś nad rzeką czasu, po burzy przy księżycu, w pustym domu spotykają się zatem nobliwi samuraje i piękne służące, skromni mnisi oraz okrutni zabójcy. Skażone piętnem śmierci dzieci triady rozmawiają ze spragnionymi miłości konkubinami, a wszystkiemu przygląda się kapryśna księżniczka i jej młodsze siostry, zagryzające ananasa miętowym cukierkiem. Taka lista gości mogła się zrodzić tylko w redakcji Pełnej Sali. Ale dość już tej gry wstępnej – oto nasz top 30 kina azjatyckiego. 30. „Płomienie” (2018), reż. Lee Chang-dong Swoisty trójkąt emocjonalny jest jedną z głównych osi narracyjnych filmu. Drugą jest zapożyczona od Faulknera tematyka relacji ojca z synem. Te dwie historie: przymusowego powrotu chłopaka na rodzinne upadłe gospodarstwo, aby go pilnować pod nieobecność ojca i równie przymusowego flirtu z elitą i bogactwem, niebezpiecznie przypominającego „Wielkiego Gatsby’ego”, przeplatają się przez cały czas. „Płomienie”, łącząc elementy kina gatunkowego, społecznego manifestu przeciw niesprawiedliwości współczesnej Korei i romansu, tworzą swoistą dzisiejszą wersję arcydzieła Fitzgeralda. To też dowód triumfu współczesnej kultury globalnej wioski. Koreańczyk adaptując japońskie opowiadanie wspiera się klasyką amerykańskiej literatury, by stworzyć dzieło zrozumiałe pod każdą szerokością geograficzną. Rekordowe oceny tego filmu nie wzięły się znikąd i to, że pobił rekord akurat „Toniego Erdmanna”, to również nie jest przypadek. Kapitalizm z jego śmiesznościami i wszechwładzą stał się (jedynym?) światowym uniwersałem. 29. „Perfect Blue” (1997), reż. Satoshi Kon „Perfect Blue” to luźna adaptacja powieści Yoshikazu Takeuchiego, którą śmiało można określić mianem jednego z najbardziej inspirujących anime wszech czasów. W dzieło Satoshiego Kona zapatrzeni jak w obrazek są Christopher Nolan i Darren Aronofsky, którzy garściami czerpią z niego w swoich filmach. Historia Mimy – upadłej gwiazdy pop – nadal pozostaje wzorem dla typu thrillerów kolokwialnie określanych jako mindfuck, gdzie dominują introspekcje oraz niespodziewane zwroty akcji. „Perfect Blue” to między innymi krytyka showbiznesu oraz ciekawe spojrzenie na problem fanatycznych wielbicieli z obsesją na punkcie swoich idoli, co w Japonii nadal jest dość powszechnym problemem. Kon jednak przede wszystkim opowiada tu o dekonstrukcji tożsamości pod wpływem traumy. Zręcznie miesza wytwory zaburzonego umysłu z rzeczywistością, wprowadzając widza w ciąg psychodelicznych doznań. Wrażenie porównywane z tym, co David Lynch zaserwował w „Mulholland Drive”. 28. „Gra wstępna” (2000), reż. Takashi Miike Takashi Miike to jeden z największych psycholi w historii japońskiego kina. Człowiek potrafiący zrobić sześć filmów rocznie, każdy w innym gatunku i bywa, iż równie dobry. „Gra wstępna” jest przykładem jego dzieła, które trafiło na festiwalowe salony mimo undergroundowej recepcji autora. Wszystko za sprawą nietypowej budowy utworu, łączącej powolny, obyczajowy początek i makabreskę, jaką Miike wyniósł z kina grozy. Z zespolenia przeciwnych biegunów wynika jeden z najambitniejszych przedstawicieli kina przemocy. Aż trudno uwierzyć, że takie przymiotniki stosuje się wobec filmu o samotnym wdowcu urządzającym casting na nową żonę. Jednak już ten króciutki opis zwiastuje dzieło prowadzące ku dyspucie na temat zakorzenionego w japońskim społeczeństwie patriarchatu. Kobieca strona tych rozważań, „idealna kandydatka na żonę” Asumi, w finale filmu wykłada miażdżące argumenty przeciw męskiemu światu. Wtedy dzieło nabiera nie tylko sensu, ale również dzieli się z widzem solidną dawką bólu. 27. „Antyporno” (2015), reż. Sion Sono „Reformator, heretyk, polityk” – śpiewał o Marcinie Lutrze Jacek Kaczmarski i epitety te świetnie pasują do Siona Sono. Enfant terrible japońskiego kina od początku kariery szokuje i przekracza granice. W „Antyporno” przełamuje bariery między rzeczywistością a fikcją, tworząc zaskakującą opowieść szkatułkową, w której psychika prawdziwych aktorek, tych filmowych oraz odgrywanych przez nie postaci zlewa się i staje nieodróżnialna od siebie. Całość zdaje się bardziej specyficznym performansem niż koherentnym filmem – mimo to, a może dzięki temu fascynuje, nie pozwala o sobie zapomnieć, jawiąc się niczym nagranie eksperymentalnej sztuki teatralnej. 26. „Kapryśna chmura” (2005), reż. Tsai Ming-liang „Kapryśna chmura” to najbardziej szalone, kontrowersyjne, ale także wyjątkowo oryginalne dzieło Tsai Ming-lianga. Film jest luźną kontynuacją „Która tam jest godzina” i ukazuje dalsze losy jego bohaterów. Dzieło to łączy pornografię z musicalem oraz kontemplacyjną opowieścią egzystencjalną w preapokaliptycznej rzeczywistości, gdzie woda stała się towarem deficytowym. Koresponduje to ze słowami reżysera, który mówił: „Zawsze postrzegałem postacie w moich filmach jak rośliny, którym brakuje wody”. Seks w „Kapryśnej chmurze” jest kalekim sposobem na wypełnienie wewnętrznej pustki, nie brakuje w tym jednak podszytego gorzką ironią humoru. Zwłaszcza kiedy zaglądamy za kulisy produkcji niskobudżetowego filmu porno. Musicalowe wstawki, choć pozornie oderwane do reszty, stanową komentarz do poszczególnych scen, a przy tym czerpią z klasyki gatunku, takiej jak „Parasolki z Cherbourga” czy „Kabaret”. Obok tak nietuzinkowego dzieła nie sposób przejść obojętnie. Gwarantujemy, że po seansie nigdy już nie spojrzycie na arbuza tak samo. 25. „Pokojówka” (1960), reż. Kim Ki-young Mąż, żona, dwoje dzieci i pokojówka – witajcie w świecie, gdzie pozory mylą, a symbolem relacji społecznych jest trutka na szczury. Gdy nowobogacka rodzina zatrudnia młodą dziewczynę z prowincji w charakterze pomocy domowej, nie podejrzewa, że zaprasza pod swój dach anioła zguby. Domowe zacisze przeradza się w arenę psychologicznej walki, w której orężem staje się każda właściwa człowiekowi cecha charakteru. W zmagania o dominację niepostrzeżenie wsącza się atmosfera nadnaturalnej grozy, a działania postaci nabierają znamion groteskowych zmagań z ludzką naturą. Jednego można być pewnym – będą ofiary. W świecie Kim Ki-younga nikt nie jest bowiem bezpieczny – ani bohaterowie filmu, ani widzowie. 24. „Piętno śmierci” (1952), reż Akira Kurosawa Kurosawa wielkim reżyserem był. Często jednak w powszechnym uwielbieniu sprowadza się go do roli twórcy kina samurajskiego. „Piętno śmierci” niestety mało kto wymienia jednym tchem wśród najważniejszych filmów reżysera obok „Rashomona”, „Ranu” czy „Siedmiu samurajów”. To jednak tutaj Japończyk najpełniej zrealizował humanistyczny przekaz swoich dzieł. Głównym bohaterem jest Watanabe (wspaniały w tej roli długotrwały współpracownik Kurosawy – Takashi Shimura), skromny urzędnik, na co dzień bez słowa wykonujący swoje monotonne obowiązki biurokratyczne. Gdy jednak dowiaduje się, że jest chory na raka, po pierwszym szoku i rzuceniu się w wir spontanicznego życia postanawia przewartościować swoją egzystencję i nadać jej sens. Ze wszystkich sił zamierza doprowadzić do budowy placu zabaw, aby zrobić choć jedną rzecz potrzebną i cenną. Scena na huśtawce pozostaje, być może, najbardziej wzruszającą w całym dorobku reżysera. Końcowe partie nie pozostawiają jednak złudzeń co wpływu bohatera na postawę innych ludzi. 23. „Rzeka czasu” (2016), reż. Yang Chao Yang Chao przygotowywał się do nakręcenia „Rzeki czasu” aż sześć lat. Dla reżysera ważne było, żeby pokazać piękno przyrody i pozostałości dawnej lokalnej kultury. Z przyczyn politycznych jego dzieło zostało pozbawione społecznych i gospodarczych analiz, a kontrowersyjna Tama Trzech Przełomów ukazana jedynie jako cezura w dziejach Jangcy. Na poziomie sjużetu bohater odbywa podróż od ujścia rzeki w okolicach rozwiniętego Szanghaju aż po jej źródła leżące na terenie okupowanego przez Państwo Środka Tybetu. Yanga interesuje też ruch na płaszczyźnie czasowej: ogląda się przez ramię na przeszłość, która została przykryta kurzem, ale nadal wpływa na tożsamość narodową. Realizm spotyka się z poezją, mistycyzmem i raczej hermetycznymi dla europejskiego widza symbolami. Nastrój „Rzeki czasu” odnosi się bardziej do buddyjskiego ceremoniału niż do prawideł rządzących kinem drogi, a wybitna operatorska sprawność Marka Lee Ping-binga uwydatnia piękno krajobrazów. Osiąga on dzięki głębi ostrości i uchwyceniu stanów pogodowych (Turner byłby dumny!) efekt zbliżony do tradycyjnych pejzaży chińskich malowanych tuszem. 22. „Kobieta, która odeszła” (2016), reż. Lav Diaz Obawiałem się konfrontacji z czterogodzinnym filipińskim slow cinema, jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Diaz opowiada na tyle uniwersalną historię, że momentami miałem wrażenie, że oglądam film Franka Capry wzbogacony o kino zemsty. Nie bez powodu główna bohaterka zestawiana jest z Matką Teresą czy nawet Batmanem. Z tą różnicą, że w świecie Diaza George Bailey byłby pozbawiony własnego anioła stróża i musiałby liczyć tylko na siebie. Drugi plan to także charakterystyczne, ekspresyjne postacie, które dodają całości mnóstwo energii. Oczywiście wciąż mamy do czynienia z filmem, którego tempo wyznaczają kilkuminutowe statyczne ujęcia, ale dzięki wspomnianym czynnikom nie ma tu mowy o znużeniu. Jest za to czas na refleksję i kontemplację. 21. „Opowieści księżycowe” (1954), reż. Kenji Mizoguchi Dzieło Mizoguchiego było jednym z pierwszych japońskich filmów dostrzeżonych na Zachodzie, zdobywając Srebrną Palmę na festiwalu w Wenecji. Reżyser zainspirował się opowiadaniami z tomu „Po deszczu przy księżycu” XVII-wiecznego pisarza Akinariego Uedy, wskrzeszając tradycję monogatari – japońskiej opowieści-traktatu w historycznych realiach i z moralistyczną problematyką dotyczącą spraw fundamentalnych. Bohaterami są dwaj garncarze, którzy poddani zostają pokusom: kobiecemu urokowi i sławie samuraja, iluzjom mogącym doprowadzić ich do tragedii. Mizoguchi sprawnie łączy realną historię z mistyczną, fantastyczną estetyką, wciągając widza w oniryczną atmosferę. 20. „Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna” (2003), reż. Kim Ki-duk Są dzieła, których przez ich własną skromność nie godzi się wychwalać wielkimi słowami. Film Kim Ki-duka jest niewątpliwie jednym z tych czarujących i cichych, przeznaczonych do samotnej kontemplacji. Scenariusz za pomocą symboli tworzy kompletny obraz cykliczności ludzkiej egzystencji, który jest niezwykle trudny do pełnej interpretacji, zwłaszcza osobie o tak niewielkiej wiedzy na temat buddyzmu jak moja. Nie zraża to jednak do podejmowania wielu prób, zwłaszcza że seans to nie tylko uczta dla umysłu, ale i dla oczu. Rzadko zdarza się, by obraz tak silnie oddziaływał na widza, posiłkując się jedynie harmonią i naturą. Nie dajcie się jednak zmylić: reżyser nie sili się na estetyczną pruderyjność. Człowiek jest istotą dziką i przewrotną, a w jego naturze leży okrucieństwo. Gwarantuję, że wiele widoków zapadnie Wam na długo w pamięć, zwłaszcza samospalenie – jedna z najpiękniejszych scen w historii kinematografii. 19. „Miętowy cukierek” (1999), reż. Lee Chang-dong „Miętowy cukierek” jest tylko z pozoru słodki. Już od pierwszej sceny dostajemy ostrzeżenie, by nie wgryzać się w niego zbyt szybko, gdyż kryje w sobie gorycz. Dlaczego nie smakuje jak powinien? Tę odpowiedź da nam podróż w przeszłość, którą odbędziemy z Yong-ho. Gdy go poznajemy, jest zepsutym cynikiem. Osobą zniszczoną, ograbioną z ideałów, nadziei, marzeń. Kim był bohater na początku? Reżyser Lee Chang-dong zabiera nas w odyseję, w której jednostka raz po raz potyka się o politykę. „Miętowy cukierek” to wybuch nakręcony „od tyłu”. Uniwersalna opowieść o systemie oddziałującym na obywatela, przestrzegająca, że do eksplozji dojść nie musiało. Formalnie tak solidna, iż zarzut, jakoby szantażowano nas emocjonalnie, wydaje się nie na miejscu. Wszakże Lee nie prosi nas jedynie o współczucie. On analizuje, obserwuje, każe poszukiwać opcji. Drugi jego film, a już dzieło wybitne. 18. „Pusty dom” (2004) reż. Kim Ki-duk Młody mężczyzna włamuje się do mieszkań pod nieobecność właścicieli i przebywa w nich do czasu ich powrotu. W wyniku pomyłki pewnego dnia wkrada się do lokalu mieszkalnego, gdzie spotyka krzywdzoną przez męża kobietę. Zawiązuje się między nimi niezwykła relacja oparta na czułości i wzajemnym zrozumieniu bez użycia słów. Koreański mistrz ociekającego przemocą kina, Kim Ki-duk, nakręcił przejmujący melodramat, a zarazem najbardziej poetycki film w swojej karierze, zaś wysmakowane wizualnie oniryczne zakończenie okazało się być dowodem jego wielkiej wrażliwości. 17. „Dzieci triady” (1992), reż. John Woo Jak słusznie nauczał papcio Peckinpah, najlepsza partnerka do tańca to naładowana giwera. Z taką gwiazdą można stworzyć musical swoich marzeń. Oczywiście jeśli tylko zadbamy o szybkie tempo perkusji (czytaj: liczbę wystrzałów), mocną linię melodyczną (czytaj: rozpadającą się na kawałki scenografię) oraz wprawnego prowadzącego, jakim bez wątpienia jest Chow Yun-Fat. Choreografię zostawmy już Johnowi Woo, który w „Dzieciach triady” opanował tę sztukę do perfekcji. Omawiany tytuł to genialny balet śmierci przyozdobiony iskrami, fruwającymi drzazgami i eksplozjami. A fabuła niech nadal będzie przymiotem literatury beletrystycznej. Nie wiem, kto ją do kina zapraszał. 16. „Spragnieni miłości” (2000), reż. Wong Kar-wai On i ona są imigrantami z Szanghaju uwięzionymi w obcym mieście. Razem wynajmują sąsiednie pokoje w tym samym obskurnym hotelu. Codziennie tak samo czekają na powrót małżonków, gdyż zarówno żona Chowa, jak i mąż Su ze względu na swoją pracę zwykle przebywają poza domem. Samotność i monotonia życia zbliża ich do siebie, jednak mimo uczucia, jakie rodzi się między nimi, postanawiają nie zostawać kochankami. Nie chcą upodobnić się do własnych małżonków. Wong Kar-wai przenosi nas do Hongkongu lat 60. ubiegłego wieku. Za pomocą przepełnionych dekadentyzmem, sennych ujęć nadaje obrazowi niepowtarzalny klimat ulotności. W kadrach tego dzieła nic nie pozostaje bez znaczenia, od gestów aktorów, po symboliczne przedmioty, wszystko tworzy misternie ułożoną grę pozorów. 15. „Nasza młodsza siostra” (2015), reż. Hirokazu Koreeda Prawdopodobnie najlepszy film na podstawie komiksu. Zaskoczeni? „Nasza młodsza siostra” jest adaptacją nagradzanej powieści graficznej „Umimachi Diary” autorstwa Akimi Yoshidy. Przedstawia historię trzech sióstr z Kamakury, które po śmierci ojca przygarniają przyrodnią siostrę poznaną na pogrzebie. Widz obserwuje proste życie bohaterek pełne zwykłych codziennych trosk i obowiązków, rodzące się przywiązanie do dziewczynki i powolne gojenie się niewidzialnych ran zadanych przez rodziców. To piękna, rozgrzewająca serca i pełna pozytywnej energii opowieść, wprost idealna na zimowy wieczór pod kocem. 14. „Po burzy” (2016), reż. Hirokazu Koreeda Wielkie kino bywa niepozorne, ciche i skromne. Przed laty udowadniał to Yasujirō Ozu, a współcześnie w swoim slice of life przyziemne baśnie snuje Hirokazu Koreeda. W łamiącym serca filmie „Po burzy” towarzyszymy borykającej się z problemami rodzinie z niższej klasy średniej. Protagonista, Ryōta, jest postacią jakby wyjętą z produkcji Honga Sang-soo: niegdyś autor nagradzanej powieści, teraz ledwo wiążący koniec z końcem jako prywatny detektyw, wiecznie pijany i fantazjujący o minionym życiu. Koreeda dokonuje wielkiej sztuki. Opowiadając o ludziach złamanych i zniszczonych, o rodzinie rozbitej, o życiu i młodości bezpowrotnie zmarnowanych, a nadziejach utraconych – buduje terapeutyczny klimat, po części za pomocą naturalnie wplatanych bon motów, które w innych okolicznościach brzmiałyby tanio i kiczowato, tu jednak nabierają mistycznego znaczenia i wagi. Gdy burza przemija, następuje spokój. Po każdym sztormie morze się wycisza, a my musimy pamiętać, by za wszelką cenę trzymać się nadziei na lepsze jutro, nawet jeśli jest nią kupon na loterię. 13. „Siedzący słoń” (2018), reż. Hu Bo Chiński kolos niesie potężny ładunek emocjonalny. Choćby w związku z faktem, że reżyser Hu Bo odebrał sobie życie na kilka miesięcy przed pokazaniem filmu publiczności. Treść jedynego zrealizowanego projektu niebezpiecznie splotła się więc z losem artysty. Widzowska uwaga zostaje rozbita na cztery przenikające i uzupełniające się wątki. Hu Bo wprowadza figury nieopierzonego samca, naiwnej małolaty, starca i próbującego się pozbierać bandyty. Za ich sprawą odmalowuje relacje i układy panujące w Państwie Środka. To kwartet zbitych z tropu straceńców, desperatów pozbawionych resztek godności i wyklętych z normalnej egzystencji. Z „Siedzącego słonia” wyziera melancholia i defetyzm. Depresyjna aura nie wyklucza zupełnie niespodziewanej wiary w odmianę losu. Metaforą ucieczki od problemów, rozpoczęcia nowego rozdziału, restartu, wymknięcia się z pułapki staje się dla nieszczęśliwców opowieść o mieszkającym w zoo w Manzhouli tytułowym słoniu. Siedzi on podobno niewzruszony na swoim wybiegu, nie przejmuje się otoczeniem i żadna bieda mu nie straszna. Tylko kto zdoła się przełamać i wsiąść do pociągu, by gonić za marzeniami? 12. „Chungking Express” (1994), reż. Wong Kar-wai Wong Kar-wai, reprezentant straży przedniej nowego kina Hongkongu, w swoim pierwszym wybitnym filmie uraczył widzów kolażowym portretem podwójnym melancholii schyłku XX wieku. Tematy nieobce malarstwu Edwarda Hoppera mieszają się tu z wrażliwością wideoklipu, precyzyjne kompozycje przestrzeni z onirycznym rozmyciem, składniki filmu noir z kliszami komedii romantycznej. Przede wszystkim jednak dostajemy łatwo przyswajalną opowieść o rozczarowaniach miłosnych i uniwersalnym antidotum na złamane serce. Bo po co bez przerwy odgrzebywać ananasa z puszki, którego data ważności już dawno minęła, gdy wokół tyle innych smaków do odkrycia? 11. „Księżniczka Mononoke” (1997), reż. Hayao Miyazaki Szanuj przyrodę. Frazes? Gdyby to było oczywiste, nie słyszelibyśmy o kolejnych katastrofach ekologicznych, wymierających gatunkach, zbezczeszczonych lasach. Niektóre prawdy trzeba powtarzać do znudzenia, z nadzieją, że ludzie kiedyś zrozumieją. Tak też robi Hayao Miyazaki. W swym najbardziej epickim dziele pokazuje walkę o Planetę Ziemię. Uczestniczą w niej wytwory ponadprzeciętnej wyobraźni, postaci obecnie kultowe. Gdy już wyjdziemy z kina, nie porazi nas jedynie słuszność zawarta w przesłaniu. Będziemy pewni, iż zobaczyliśmy wspaniale narysowaną baśń, wzbogacającą X Muzę o nowe doznania artystyczne. To również frazesy? Cóż, warto było je napisać ponownie. 10. „Made in Hong Kong” (1997), reż. Fruit Chan Młodzik o ksywce Autumn Moon tkwi w świecie, gdzie nastolatkowie pozostawieni sami sobie rzucają szkołę i zarabiają, wykonując brudną robotę zleconą przez gangi. Zmarginalizowani żyją intensywnie i umierają młodo. Dorośli są nieobecni, przytłoczeni rzeczywistością uciekają od problemów. W osieroconych sercach narasta potrzeba poradzenia sobie z własnym życiem, a bezsilność tylko rodzi zniecierpliwienie i gniew. Mimo że czuć sprzeczność wobec przestępczych poczynań niedorostka, to intymna sytuacja obcowania w świecie targanym porywami serca zbliża nas do zagubionego chłopaka z każdą minutą. Nie spotkałam się wcześniej z tak żywo poprowadzoną narracją w filmie coming-of-age, wypełnionym po brzegi młodzieńczą energią i intensywnością przeżyć. 9. „Miłość obnażona” (2008), reż. Sion Sono Co potrafią Azjaci, czego nie potrafi reszta świata? Na pewno kręcić tak bezkompromisowe filmy. Artystyczna wrażliwość łączy się z szaleństwem anime, film kung-fu przeplata dramat rodzinny, analiza przemysłu pornograficznego zostaje wymieszana z przypowieścią religijną. Już nawet tytuł jest przewrotny, bo „Miłość obnażona” stanowi pierwszą część „trylogii nienawiści”. Jej twórca, Sion Sono, to piewca indywidualizmu, świadomy jak trudną drogę trzeba przebyć, by zaakceptować siebie. Na ekranie zajmuje ona aż cztery godziny, co nie jest standardowym metrażem. Na szczęście ogrom atrakcji, jakie tu znajdziemy, wspaniale ogląda się jednym ciągiem. Uwierzcie, reżyserowi brak piątej klepki, ale wcale nie oznacza to, że głupio gada. Wręcz przeciwnie: mówi głośniej niż inni, co mu w duszy gra. 8. „Oldboy” (2003), reż. Park Chan-wook Park Chan-wook stworzył obraz bezkompromisowy. Pokazał widzom w sposób dosłowny niesamowicie brutalne sceny, gloryfikował zemstę i przemoc, a także ukazał szczególnie parszywą formę psychicznego upodlenia bohatera. To jeden z filmów, które ogląda się z pewnymi wyrzutami sumienia, zastanawiając się, czy to na pewno w porządku, aby z takich widoków czerpać przyjemność. Najważniejsze jest jednak to, w jaki sposób „Oldboy” oddziałuje na widza, a staje się on seansem hipnotyzującym. Duża w tym zasługa przemyślanej w najdrobniejszych detalach intrygi, będącej najważniejszą częścią fabuły. Chociaż sploty zdarzeń niejednokrotnie szokują, nigdy nie można zarzucić im braku logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Dzieło Koreańczyka to fenomenalnie zbudowana orgia przemocy, trzymająca widza za gardło od pierwszej do ostatniej minuty. 7. „Siedmiu samurajów” (1954), reż. Akira Kurosawa Gdyby dzieło Akiry Kurosawy sprowadzić tylko do opisu fabuły, widz mógłby pomyśleć, że to film jakich wiele. Jednak sam zarys akcji jest punktem wyjścia do opowieści o honorze, przyjaźni, poświęceniu i walce o godność. Optymistyczne akcenty bezinteresownej walki za słabszych mieszają się z pesymistycznym spojrzeniem na ludzką naturę, strach i zakłamanie, a nad wszystkim unosi się nostalgia i refleksja nad przemijaniem. Ponad trzy godziny z siódemką tytułowych bohaterów i mieszkańcami wioski, której bronią, mija bardzo szybko. Każda z postaci jest unikalna i ma swoją historię, która odciśnie się na głównym wątku filmu. Razem tworzą mozaikę ludzkich postaw, motywacji i charakterów. „Siedmiu samurajów” to wreszcie realizacyjny majstersztyk. Film, który poraża swoim rozmachem i maestrią kolejne pokolenia widzów. Każda scena, kadr i ujęcie zostały drobiazgowo rozplanowane i zrealizowane przy użyciu najnowocześniejszych w swoich czasach technik. Nie pozostawiono niczego przypadkowi, tak że nawet pojedyncze zjawiska pogodowe odgrywają tu swoją rolę. To czarno-biały obraz pełen kolorów. 6. „Kobieta z wydm” (1964), reż. Hiroshi Teshigahara Świat pustyni dosłownie wciągający ludzi w głąb. A pośrodku wszystkiego ludzka seksualność. Mam wrażenie, że żadne dzieło filmowe nie powiedziało wcześniej tak śmiało o cielesności. Bohaterowie odkrywają siebie, a w międzyczasie odsłaniają przed kamerą także swoją nagość. Ale nie jest to prowokacja względem widzów. Wręcz przeciwnie, to raczej pokazanie kinu, co kryje się pod charakteryzacją i kostiumami – człowiek. Raz godny pogardy, raz pełen miłości. Niby łatwy w charakterystyce, a w obliczu ekstremalnej sytuacji wymykający się wszelkim przewidywaniom. Ta nieuchwytność czyni film obiektem nieskończonej dyskusji, do której śmiało powinniście się przyłączyć. 5. „Zawieście czerwone latarnie” (1991), reż. Zhang Yimou „Zawieście czerwone latarnie” może być postrzegany jako krytyka patriarchatu, ale przede wszystkim jest to opowieść o kobiecie uwiązanej w tradycji, gdzie jedyną ucieczką jest śmierć lub szaleństwo. Symbolizująca w konfucjanizmie harmonię zabudowa typu siheyuan jawi się jako miejsce pełne zepsucia, piekło wybrukowane cierpieniem kobiet. Całość ukazana jest w sposób poetycki, łącząc delikatność i dosadność. Rytm życia wyznacza tu czerwona latarnia ustawiana przy apartamencie jednej z żon względem widzimisię pana posiadłości. Reszta konkubin uwięziona w czterech ścianach knuje intrygi, co dostarcza klaustrofobicznych odczuć. Ograniczona, bezosobowa przestrzeń kształtuje postacie i odzwierciedla stany emocjonalne zamkniętych w niej ludzi. Światło latarń nie jest w stanie przyćmić machinacji, którym poddawana jest nowa rodzina Songlian. Wśród samotnych dachów wiele kobiet spotkał podobny, tragiczny los, a mrocznym przejściom powierzono liczne sekrety. Młoda dziewczyna skażona zostaje okrucieństwem. Odziana w piękne suknie brnie ślepo w ciasne zaułki, gdzie nie ma miejsca na duszę. 4. „Służąca” (2016), reż. Park Chan-wook Park uwielbia z kina gatunkowego tworzyć prywatny plac zabaw. W „Służącej” bierze na warsztat utrzymaną w duchu twórczości Dickensa powieść „Złodziejka” autorstwa Sary Waters. Wiktoriańską Anglię zmienia na Koreę lat 30. XX wieku. Do klasycznego melodramatu dodaje silne akcenty komediowe oraz solidnie doprawia lesbijską erotyką. Następnie niepostrzeżenie zmienia go w osobliwy thriller z elementami heist movie, nad którym unosi się duch markiza de Sade. Technicznie całość doprowadza do perfekcji: muzyka poruszająca, kadry wymuskane, a główne bohaterki pełne uroku. Wszystko razem tworzy postmodernistyczną bombę, wobec której nie sposób przejść obojętnie. 3. „Tokijska opowieść” (1953), reż. Yasujirō Ozu Rodzice przyjeżdżają do wielkiego miasta, by odwiedzić swoje dorosłe potomstwo. Staruszkowie szybko stają się dla zabieganych dzieci jedynie przykrymi gośćmi, których jak najszybciej chcieliby się pozbyć. Pretekst zawsze się znajdzie… Czas płynie inaczej dla młodszych i starszych, a tempo dwóch pokoleń nie współgra ze sobą. Czas oddala ludzi od siebie. Gdy przychodzi refleksja, jest już zwykle za późno. Wtedy okazuje się, że najlepsze, co możemy sobie nawzajem ofiarować, to odrobina uwagi, odrobina czasu. „Tokijska opowieść” to wszak opowieść o życiu: małe smutki i radości, chwile zabawy, sporo pracy, rzadkie współczucie i wsączająca się nieubłaganie samotność. Te odwieczne prawidłowości można jedynie zaakceptować, choć nigdy nie przychodzi to łatwo. Yasujirō Ozu w swoim najsłynniejszym dziele bywa zarówno poetycko delikatny, jak i szczery do bólu. Powolna narracja i minimalistyczny styl wraz z nieszablonowym podejściem do roli dialogów, zdjęć i montażu składają się na urzekającą próbę zapisania na taśmie filmowej ulotnego życia z jego pięknem ukrytym w ludzkiej niedoskonałości. 2. „Rashomon” (1950), reż. Akira Kurosawa Niewielu reżyserów potrafi tak wnikliwie jak Akira Kurosawa zaglądać w mroczne zakątki ludzkiej duszy w poszukiwaniu dogasającego żaru człowieczeństwa. W „Rashomonie” odwieczne pytanie: „Czym jest prawda?” pozwala nam pochylić się nad ludzką naturą i jej sprzecznościami. Skłania do poszukiwań tego, co kieruje postępowaniem człowieka i każe zastanowić się, czy ma ono jakiś sens. Wraz z bohaterami filmu pytamy zatem, kim jest człowiek i jak to możliwe, że wyrządza drugiemu tyle zła. Dochodzimy jednakże do wniosku, że zło nie istnieje bez dobra. By równowaga świata została zachowana, rozpaczy musi odpowiadać nadzieja, a ulewnemu deszczowi – ciepło słońca wychodzącego zza chmur. Akira Kurosawa stopił te fundamentalne rozważania w nierozerwalną całość z zachwycającą formą, w której żadne ujęcie i cięcie montażowe nie jest przypadkowe. Alegoryczna opowieść wpisana jest w perfekcyjnie dopracowany scenariusz, którego nieortodoksyjna budowa – obok histerycznej kreacji Toshirō Mifune – najlepiej pozwala docenić przełomowe znaczenie „Rashomona”. 1. „Harakiri” (1962), reż. Masaki Kobayashi „Harakiri” to przede wszystkim demitologizacja kodeksu bushidō. Dowód na to, że nawet w feudalnej Japonii, w obliczu prawdziwego zagrożenia honor i tradycja to tylko fasada. Czy być człowiekiem znaczy ślepo podążać za narzuconymi zasadami? Nie jest to jednak nudny film polityczny, a kryminał z misternie utkaną intrygą. Opowieść protagonisty wciąga bez reszty. Kobayashi, odsłaniając kolejne karty, gra na naszych emocjach i kilka razy każe nam weryfikować opinię na temat bohaterów. Mało? To wiedzcie, że podczas sceny walki na polanie poczujecie wiatr we włosach.
Sklep Książki Kryminał, sensacja, thriller Bez pożegnania (okładka miękka, Wszystkie formaty i wydania (4): Cena: Oferta : 23,54 zł Opis Opis Tylko jeden człowiek zna prawdę. Ken Klein. Posądzony przed jedenastoma laty o zgwałcenie i zamordowanie dziewczyny młodszego brata, Willa, ścigany przez FBI, rozpłynął się w powietrzu, a po jakimś czasie ludzie uznali, że zginął. Nie wszyscy. Na łożu śmierci matka wyznaje Willowi, że jego brat wciąż żyje, a zdjęcie Kena – zrobione przed dwoma laty – potwierdza, że jej słowa nie były majaczeniem umierającej kobiety. Will czuje, że musi odnaleźć brata, a kiedy znika jego ukochana, Sheila, ta potrzeba zamienia się w konieczność. Czy istnieje jakiś związek między jej zaginięciem a dawną tragedią? Już wkrótce ekranizacja książki na Netflix! Powyższy opis pochodzi od wydawcy. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Bez pożegnania Autor: Coben Harlan Tłumaczenie: Królicki Zbigniew A. Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros Język wydania: polski Język oryginału: angielski Liczba stron: 416 Numer wydania: III Data premiery: 2021-08-11 Rok wydania: 2021 Forma: książka Wymiary produktu [mm]: 190 x 45 x 130 Indeks: 38738715 Recenzje Recenzje Dostawa i płatność Dostawa i płatność Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik. Harlan Coben urodził się w żydowskiej rodzinie w mieście Newark (New Jersey) zimą 1962 roku. Jako student udzielał się mocno w college'owym bractwie Psi Uspilon, gdzie zaprzyjaźnił się między innymi z Danem Brownem - autorem "Kodu Leonarda Da Vinci". Coben swoją popularność zawdzięcza przede wszystkim powieściom kryminalnym charakteryzującym się bardzo rozbudowaną fabułą i wielowątkową akcją zmieniającą często swój bieg, która opiera się na wydarzeniach z przeszłości głównych bohaterów. Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane
Dwadzieścia jeden (2008) Produkcja: ... Dwadzieścia jeden (2008) Produkcja: USA Gatunek: Kryminał, Dramat Czas trwania: 122 min. Premiera: - Polska, - Świat Reżyseria: Robert Luketic Scenariusz: BRAK DANYCH Aktorzy: Jim Sturgess, Kevin Spacey, Kate Bosworth, Laurence Fishburne Historia Semyona Dukacha jest wyjątkowa. Wybitnie zdolny student wraz z grupą przyjaciół z renomowanej amerykańskiej uczelni Massachusetts Institute of Technology - słynnego MIT - rzuca wyzwanie domom gry i wkrótce tysiące dolarów zaczynają spływać na konta pomysłowych hazardzistów. Black Jack stał się polem fascynującej, ale też niebezpiecznej gry. Ogrywane systematycznie kasyna przystępują do kontrataku, często sięgając po środki na wpół legalne. Historia Semyona Dukacha, emigranta z Rosji, to kolejna wersja american dream - mitu od pucybuta do milionera. Ten sukces wymagał jednak nie tylko łutu szczęścia, ale i bardzo wysokiego ilorazu inteligencji. POLSKI LEKTOR W świadomości polskiej publiczności Lucky Luke funkc ... W świadomości polskiej publiczności Lucky Luke funkcjonuje głównie jako bohater animowanego serialu dla dzieci bądź jego aktorskiej wersji z Terence Hillem w roli głównej. Tymczasem we Francji o wiele ważniejsza jest seria komiksowa autorstwa Morrisa i Goscinnego, ciesząca się równie wielkim powodzeniem, co przygody Asteriksa. Również na polskim rynku pojawiły się wybrane komiksy o dzielnym kowboju, w sumie 18 odcinków, a więc całkiem sporo jak na nasze skromne możliwości. Jak to jednak niewiele w porównaniu z 72 albumami wydawanymi we Francji i w Belgii przez ponad pół wieku, począwszy od roku 1946 aż do chwili obecnej! Wspominam o tym, gdyż trudno zrozumieć fenomen Lucky Luke’a bez zapoznania się z komiksowym oryginałem, komediowym westernem iskrzącym się inwencją, w uroczy sposób kpiącym z gatunkowych konwencji. Idealną lekturą dla dzieci, ale też i dla rodziców, którzy ową lekturę sponsorują. ------------------------------------------------------------------------------------- Animacja, Komedia, Western, 1971 ------------------------------------------------------------------------------------- Heather Graham i James Purefoy w pełnym napięcia hor ... Heather Graham i James Purefoy w pełnym napięcia horrorze, nawiązującym do słynnego "Dziecka Rosemary". Młodzi małżonkowie, Samantha i Craig Howard, od dawna marzą o dziecku. Niestety badania wykazują jednoznacznie, że kobieta jest bezpłodna. Los okazuje się jednak łaskawy – pewna specjalistyczna klinika leczenia bezpłodności proponuje im darmową kurację. Samantha wkrótce zachodzi w ciążę; okazuje się, że będzie miała bliźniaki. Coś jednak nie pozwala Howardom w pełni cieszyć się swoim szczęściem. Pewne niepokojące fakty prowadzą ich do odkrycia szokującej prawdy – właścicielem kliniki jest czciciel Szatana, który postawił sobie za cel sklonowanie Księcia Ciemności... Dramat, Thriller, Jest rok 1561. Młoda Maria mieszkająca wówczas we Fran ... Jest rok 1561. Młoda Maria mieszkająca wówczas we Francji, jako wdowa po królu Franciszku II, dowiaduje się o śmierci matki. Wkrótce potem udaje się do Szkocji w celu objęcia tronu. Jednak nowa monarchini odziedzicza państwo rozdarte przez konflikt religijny. Na czele protestantów stoi przyrodni brat Marii lord James Stuart. Po pogodzeniu podanych postanawia wyjść za mąż. Jednym z kandydatów jest Henryk Stuart, lord Darnley. Pomimo głosu sprzeciwu ze strony Bothwella, jej podanego,a późniejszego kochanka, wybiera Henryka ze względu na to,że ich syn odziedziczyłby po śmierci Elżbiety I tron Anglii (Henryk jest potomkiem króla Henryka VII Tudora, a po śmierci jej samej – tron Szkocji, i tym samym zjednoczyłby zwaśnione od 300 lat dwa państwa. Po ślubie okazuje się jednak, że Bothwell miał racje. Henryk staje się arogancki, pije, zdradza Marię, a w porywie złości próbuje ją nawet zgwałcić. Brat Marii knuje spisek przeciwko jej doradcy Davidowi Rizzowi, katolikowi z Włoch. W wyniku tego spisku David zostaje zamordowany na oczach królowej. Wkrótce jednak Maria wydaje na świat dziecko i tym samym dziedzica tronu Anglii i Szkocji. Następnie, samotna królowa ulega urokowi Bothwella i nawiązuje z nim romans. Maria jest bardzo popularna w kraju, co jest zagrożeniem dla Elżbiety, jednak wkrótce później wystraszona zachowaniem męża,który w środku nocy zabiera dziecko i mówi: "dzieci czasem umierają" wydaje wyrok na męża i mówi Bothwellowi. Bothwell wykonuje rozkaz, ale niestety wysadzając w powietrze posiadłość w której przebywał Henryk, przez pomyłkę zabija Taylora – służącego Henryka i ukochanego oddanej służki Marii. Służąca staje się wrogiem królowej, a ona sama oddaje się w ręce Anglików mając nadzieję,że Elżbieta nic jej nie zrobi i nie wyśle przeciw Szkocji wojsk. Przed granicą Anglii zastaje ją jej brat, który zabiera jej dziecko i wsadza ją do więzienia. Maria, która u Elżbiety miała być gościem, staje się jej więźniem. Jest rok 1587. Jakub VI, król Szkocji spotyka się z C ... Jest rok 1587. Jakub VI, król Szkocji spotyka się z Cecilem, politykiem angielskim. Ten proponuje mu, aby Jakub wyraził zgodę na egzekucję swej matki – Marii, a w zamian otrzyma koronę angielską. Młody król szkocki zgadza się. 44-letnia królowa Maria zostaje ścięta 8 lutego 1587. Poddani szkoccy żądają zemsty, myślą , że zleceniodawczynią jest królowa angielska, Elżbieta I Tudor. Król Jakub prosi ich o dzień spokoju, gdy ci zgadzają się, w nocy zostają zamordowani. Dwa lata później król poślubia księżniczkę Annę Duńską. Do 1601 Anna i Jakub mają troje dzieci: Henryka, Elżbietę i Karola. W 1603 roku umiera 69-letnia królowa Elżbieta Tudor i Jakub, jako potomek Henryka VII zostaje królem Anglii. Jakub przechodzi na protestantyzm-anglikanizm i ponownie wprowadza prześladowania katolików, ku ich niezadowoleniu. Wówczas Guy Fox wspólnie z Thomasem Percym, Robert Catesby i innych sześciu spiskowców postanawia zabić króla Jakuba I, a oprócz tego wszystkich członków parlamentu. Ten spisek nosi nazwę "Spisek Prochowy". Chodzi o detonacje ładunków pod Izbą Lordów. Do zamachu zamachowcy chcą przekonać także innych angielskich możnych, których bronie i wojska mogłyby ostatecznie udaremnić próbę ocalenia Jakuba. Wszystkich przekonuje się, że chodzi o pozbawienie Szkota tronu Anglii, a w rzeczywistości chodzi o konflikt religijny, czyli katolicy przeciw anglikanom. Francis Tresham chce poinformować swojego szwagra, Lorda Jamesa o zamachu i ocalić mu życie. Pech, że o zdradzie Francisa dowiadują się Gay Fox i Thomas Percy i w afekcie topią przyjaciela w beczce. Jednak oddany Lord James mówi o wszystkim królowi Jakubowi, a ten wspólnie z Cecilem odnajduje Foksa przy beczkach z prochem. Wszyscy zostają aresztowani, a ci którzy uciekli, zostają zamordowani. Król przedstawia przed parlamentem wersję, że to on ocalił parlament i przy doskonałej przemowie, odnosi sukces – dostaje potrzebne mu fundusze na wojnę z Hiszpanią. gatunek: Kostiumowy / Religijny / Dramat historyczny ... gatunek: Kostiumowy / Religijny / Dramat historyczny produkcja: USA premiera: 16 września 1953 (świat) reżyseria: Henry Koster scenariusz: Albert Maltz / Philip Dunne Rzymski Trybun Marcellus Gallio dowodził grupą która ukrzyżowała Jezusa Chrystusa. Podczas gdy Jezus umierał na krzyżu, żołnierze grali o jego szaty. Wygrał je Gallio. Szata ta była dla niego bez znaczenia, ale wielkim szacunkiem darzył ją jego niewolnik Demetriusz. Jednakże wkrótce trybuna zaczynają gnębić pewne pytania i wątpliwości, postanawia więc dowiedzieć się czegoś o człowieku którego ukrzyżował. Ale trudno jest uwierzyć, zwłaszcza w tamtych czasach ...
Prezentujemy wam nasz rankingu stu najlepszych fabuł pełnometrażowych w historii. Poniższy ranking jest również znany jako Alternatywny Top 100 Filmwebu. Powstaje on od wielu lat jako zamiennik dla rankingu głównego tamtej strony, skierowany do ludzi którzy poszukują kina innego niż popularne. Przede wszystkim jednak był on na początku ciekawostką - chcieliśmy sprawdzić, jak wyglądałby ranking złożony wyłącznie z naszych głosów. Nas, czyli kinomanów, którzy znali się nawzajem i wiedzieliśmy o sobie, że podchodzimy do filmów bardzo poważnie. Dla nas każdy seans był czymś więcej. Lata minęły i AT100 przetransformował się w coś większego niż początkowo zakładaliśmy - obecnie współtworzy go dokładnie 120 osób, i to tam narodził się pomysł Pełnej Sali. Kolejne rankingi w drodze. Ostatnia aktualizacja: styczeń 2017. Krótkie metraże oraz dokumenty nie były brane pod uwagę i trafiły do oddzielnego zestawienia. 1. Pewnego razu na Dzikim Zachodzie ("Once Upon a Time in the West", 1968)O tym filmie można powiedzieć dużo: to najlepszy western w historii; to kwintesencja stylu reżysera, a aktorzy w filmie odgrywają role życia; że posiada najlepszą scenę otwarcia; że przypieczętował mistrzostwo Sergio Leone; soundtrack jest idealnie dopasowany i będzie chodzić po głowie długo po seansie... Można dużo powiedzieć, jednak każdy, kto chce ujrzeć na ekranie esencję westernu powinien go zobaczyć. Przeżyć razem z bohaterami zapierającą dech w piersiach historię Jill, która za sprawą niejakiego Franka zostaję wdową. Na pomoc przybywa jej tajemniczy mężczyzna zwany Harmonijką... 2. 2001: Odyseja kosmiczna ("2001: A Space Odyssey", 1968)Metaforyczna, wielowątkowa opowieść, podzielona na trzy epizody rozgrywające się na przestrzeni tysięcy lat w różnych zakamarkach wszechświata wokół tajemniczego monolitu. Charakterystyczną cechą filmu jest znikomość dialogu - Kubrick brawurowo posługuje się obrazem, wyciskając jego esencję do cna. Paraliżująca oprawa wizualna, pełna dowolność interpretacyjna i problematyczna wielowymiarowość stanowią największą potęgę tego arcydzieła. Historię tę możemy postrzegać jako refleksję nad nasilającymi się problemami z technologią, kontemplację nad poznaniem człowieka, jego duchową kondycją i miejscem we wszechświecie, a nawet jako filozoficzny traktat z nawiązaniami do takich myślicieli jak Nietzsche, Kant czy Hegel. 3. Czas Apokalipsy ("Apocalypse Now", 1979) Adaptacja "Jądra ciemności" przeniesiona w realia wojny Wietnamu ze Stanami Zjednoczonymi. Świat tego filmu jest skryty w dymie, starożytnych budowlach dzikich ludzi, lesie, bagnie, cieniu, nocy i świetle rotacyjnym, które ujawnia obecność bohaterów, gdy płyną nocą na rzece łódką. A gdy go nie ma, postaci same muszą podnieść się w stronę światła. Niemal każdy kadr buduje atmosferę obłędu, oderwania od świata rzeczywistego, i podkreśla otworzenie bram do piekła, gdzie nie ma miejsca dla człowieka. Trudno mi uwierzyć, że ten film naprawdę istnieje. 4. Lot nad kukułczym gniazdem ("One Flew Over the Cuckoo's Nest", 1975)Wspaniały wielowątkowy film. Bunt przeciwko zasadom szpitala i reżimowi siostry oddziałowej nabiera wyjątkowego i nader aktualnego znaczenia gdy potraktować go jako walkę o zachowanie własnej tożsamości w świecie, gdzie nie akceptuje się indywidualnego zachowania, a dostosowanie się do ogólnie przyjętego sposobu myślenia jest najbardziej pożądane. Przekaz zostaje wzmocniony dzięki galerii barwnych i brawurowo odegranych przez wielkich aktorów postaci. Siostra Ratched stanowi do dziś jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli represji, natomiast dla Jacka Nicholsona występ w tym filmie to jedno z największych osiągnięć zawodowych w całej karierze. 5. Ojciec chrzestny ("The Godfather", 1972)Czasami materiał źródłowy jest tak dobry, że wszystko co trzeba zrobić to go nie popsuć. O dziwo, nie tak często twórcom filmowym się to udaje. "Ojca Chrzestnego" uważam za powieść bliską perfekcji, a praca którą wykonał Coppola wraz z ekipą polegała w dużej mierze na okrojeniu zbędnych jej fragmentów i jak najwierniejszej adaptacji tego co pozostało. Otrzymaliśmy najbardziej przekonujący i pełny obraz włoskiej mafii, który każdego z bohaterów poza przestępcą pokazywał jako postać bardzo ludzką i złożoną. Twórcy zadbali o najmniejsze nawet detale, a motyw przewodni do dziś jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych filmowych utworów. Bezapelacyjnie jest to Wielkie Kino. 6. Siedmiu samurajów ("Shichinin no samurai / Seven Samurai", 1954)XVI wiek. Gdy obok wioski przejeżdża banda grabieżców, jeden z nich chce zaatakować. Przywódca jednak się nie zgadza - woli zostawić wieśniaków do czasu, aż zbiorą żniwa, wtedy zaatakuje. Traf chciał, że podsłuchał ich jeden z mieszkańców owej osady. W te pędy przekazał złą nowinę pozostałym. Po naradzie społeczność podjęli decyzję, by walczyć, bo lepsze to niż powolna śmierć z głodu. Zaczynają szukać wojowników, którzy ich obronią. "Siedmiu samurajów" to bezbłędnie zrealizowany film przygodowy, bardzo pomysłowy, który miał spory wpływ na całą kinematografię. Nakręcono go w trudnych warunkach i to bez jednego potknięcia. Do tego ten surowy klimat! 7. Harakiri ("Seppuku", 1962)"Harakiri" to przede wszystkim demitologizacja kodeksu bushidō. Dowód na to, że nawet w feudalnej Japonii, w obliczu prawdziwego zagrożenia honor i tradycja to tylko fasada. Czy być człowiekiem znaczy ślepo podążać za narzuconymi zasadami? Nie jest to jednak nudny film polityczny, a kryminał z misternie utkaną intrygą. Opowieść protagonisty wciąga bez reszty. Kobayashi odsłaniając kolejne karty, gra na naszych emocjach i kilka razy każe nam weryfikować opinię na temat bohaterów. Mało? To wiedzcie, że podczas sceny walki na polanie, poczujecie wiatr we włosach. 8. Pulp Fiction (1994)Obraz bez wad. Niesamowity pastisz kina klasy B, czerpiący z niego pełnymi garściami; radosne posługiwanie się przemocą, fascynujący bohaterowie pochodzący z przestępczego podziemia oraz specyficzny czarny humor, który okrucieństwo potrafi zmienić w czysto filmowy żart. "Pulp Fiction" wyprzedził swoje czasy i mimo upływu lat nic się nie zestarzał 9. Ojciec chrzestny II ("The Godfather II", 1974)Pierwsza część "Ojca chrzestnego", była dla mnie filmem bliskim ideału, ale dopiero przy drugiej czuję że Coppola wyciągnął z literackiego pierwowzoru wszystko co się dało, idealnie zachowując klimat dzieła Mario Puzo. Ponad trzygodzinna opowieść o mafijnym świecie i docieraniu młodego Dona Corleone na szczyty gangsterskiego półświatka. Warto też dodać, że "Ojciec Chrzestny II" jest absolutnym fenomenem z jednej, dość prozaicznej przyczyny. Jeszcze nigdy wcześniej i jak do tej pory nigdy później nie powstał sequel, będący na takim poziomie artystycznym jak dzieło Francisa Forda Coppoli. 10. Dobry, zły i brzydki ("The Good, the Bad and the Ugly", 1966)Już w kwestii samego tytułu Sergio Leone paskudnie pogrywa z widzami. Podział na dobro i zło jest dobry dla miłośników hamburgerów, Ci co uwielbiają spaghetti wiedzą że bez sensu nadawać moralności jedynie dwa oblicza. W związku z czym protagonista o twarzy Clinta Eastwooda bywa parszywym draniem mimo szlachetnych pobudek, a antagonista wykreowany przez Lee Van Cleefa może i jest diabłem, lecz nie pozbawionym kodeksu honorowego. Mimo iż w latach premiery "Dobrego, złego i brzydkiego" włoski western był już szalenie popularny, to nie mieliśmy wątpliwości iż Leone pozostanie wzorcem. Nadal najlepiej operował czarnym humorem, przemocą, charakterystycznymi postaciami i muzyką. Choć jak pokazują dalsze lata, Włosi mieli jeszcze dużo do pokazania w obrębie kina gatunkowego. ("Psycho", 1960)Produkcja, będąca ojcem każdej kolejnego filmu "o którym nie można nic powiedzieć, bo musisz sam to zobaczyć". Pozwólcie się zaskoczyć tej opowieści, która nawet dzisiejsze thrillery i kryminały potrafi zagonić do kąta i pokazać "jak to powinno się robić". Twórcy od początku prowadzą z widzem swoistą grę, zmieniając zasady i zaskakując. To nie tylko rewelacyjne kino gatunkowe, ale i autorskie, a do tego idealne przełożenie historii na język filmowy. Każda chwila i scena działa na kilku poziomach, dostarczając nie tylko ponadczasowej rozrywki, ale też zaskakuje głębią. 12. Dwunastu gniewnych ludzi ("12 Angry Men", 1957)Przykład, jak zrobić film, którego fabuła rozgrywa się w całości w jednym pomieszczeniu i przy tym usadzić widza na krawędzi fotela. Początkowo z tytułowych dwunastu przysięgłych tylko jeden ma wątpliwości co do winy oskarżonego o morderstwo nastolatka, ale już po chwili okazuje się, że sprawa nie jest tak oczywista, jak się wszystkim wydawało. Przede wszystkim, o mocy tego filmu przesądza fantastyczne zbliżenie na każdą postać z osobna: ich zawody, charaktery, osobiste uprzedzenia, rodzinne problemy i życiowe doświadczenia. Każdy z bohaterów zostaje odpowiednio przybliżony, a ich słowa były przemyślane przez scenarzystę. Dzięki temu film nie ma ani jednej zbędnej minuty, ani jednej zbędnej kwestii, ani jednego zbędnego elementu. Jeden z najlepszych i najbardziej wnikliwych filmów psychologicznych. Nudzić się na tym nie sposób. 13. Mechaniczna pomarańcza ("A Clockwork Orange", 1971)Alex DeLarge jest młodym, nihilistycznym Brytyjczykiem, który wraz ze swoim gangiem sieje spustoszenie na ulicach nieznanego nam miasta. Kiedy trafia do więzienia, otrzymuje propozycję wzięcia udziału w przedsięwzięciu, które w zamyśle ma zrobić z niego dobrego człowieka. Ta odważna, bezkompromisowa groteska to jednak coś znacznie więcej. Pod fasadą szokujących aktów przemocy i czarnego humoru kryje się antyutopijny traktat o pierwotnej naturze człowieka i zniewoleniu jednostki przez system społeczny. Awangardowa wizja przyszłości wyreżyserowana z zegarmistrzowską precyzją. 14. Męczeństwo Joanny d'Arc ("The Passion of Joan of Arc", 1928)Kreacja Marii Falconetti w roli tytułowej jest absolutnie genialna i bez wahania umieściłbym ją w gronie najwybitniejszych aktorskich występów w historii. Męczeństwo jest znakomicie zagrane, sfilmowane (odnosimy wrażenie, jakbyśmy dzięki kamerze zaglądali w głąb duszy bohaterów), a oddziaływanie na widza jest bardzo mocne. Z pewnością duże wrażenie na odbiorcy wywiera muzyka Voices of Light. Film opowiada o przesłuchaniu Joanny d’Arc, które jak wiadomo skończyło się jej śmiercią na stosie. Warto w tym momencie podkreślić podstępny plan sędziów, by wysłać jednego z nich jako "wysłannika" króla Karola, aby wkupił się w łaski Joanny i podpowiadał jej podczas przesłuchania odpowiedzi, które będą ją pogrążać. Ich przebiegły zamysł był iście szatański, ale nie: to Joanna jest wysłanniczką diabła, a oni przedstawicielami Boga na Ziemi, więc trzeba spalić ten pomiot Szatana! Gorzkie i do bólu prawdziwe – ale taka już jest historia. 15. Dawno temu w Ameryce ("Once Upon a Time in America", 1984)To było dawno, ale nie przedawnia się. Po ponad 30 latach "Dawno temu w Ameryce" pozostaje arcydziełem kina gangsterskiego, jednocześnie wymykając się skutecznie schematom. Mamy wątek romantyczny, wielką przyjaźń, a na deser wymowną zdradę. Jest to opowieść o dzieciństwie, dorastaniu i konsekwencjach decyzji z czasów młodości. Dzieciak o ksywce "Klucha" rodzi się bez perspektyw w nędznej dzielnicy Nowego Jorku i radzi sobie jak może jako ubogi człowiek. Czy wiążąc swoją przyszłość z przestępczością jest skazany na porażkę? Kto wybierze życie w zgodzie z własnymi zasadami a kto życie pozbawione skrupułów? Kto okaże się przegrany? Wrażenie stylizacji na operę filmową wzmaga wielka muzyka Morricone. 16. Obywatel Kane ("Citizen Kane", 1941)Słynny przedsiębiorca wypowiada przed śmiercią słowo, którego nikt nie rozumie. Dziennikarz rozpoczyna śledztwo by dowiedzieć się, co ono oznaczało. Dowie się wielu rzeczy, ale czy możliwe jest poznanie odpowiedzi? I szerzej: prawdziwe poznanie drugiego człowieka? Przez ten tytuł zacząłem się fascynować kinematografią. Definicję kina. Jeden jedyny film który można obejrzeć i dać sobie spokój z kinem jako takim. Film przemawiający za całą dziedzinę sztuki, pracujący na szacunek dla siebie w uczciwy sposób. Niekorzystający z żadnego schematu lub gatunku. Czyste autorskie kino. 17. Rashomon (1950)Opowiadana z czterech różnych perspektyw historia małżeństwa, które zostaje napadnięte w lesie przez bandytę. Film pokazuje kolejne wersje tego zdarzenia relacjonowane przez uczestniczące w nim osoby oraz naocznego świadka, drwala. W epoce samurajów - gdzie honor równa się z życiem - obraz o tym jak ludzie zdolni są do fałszu i hipokryzji byleby tylko się wybielić ma jeszcze mocniejszy wydźwięk. Mimo tylu lat od powstania, "Rashomon" nie zestarzał się ani trochę a jego przekaz wciąż pozostaje uniwersalny. 18. Łowca androidów ("Blade Runner", 1982)Ciekawie czy podczas pisania swojej książki Philip K. Dick zastanawiał się czy zostanie ona przeniesiona na duży ekran? Pewnie nie. A nawet jeśli to na pewno nie spodziewał się, że stanie się ona ikoną science fiction. Łowca Androidów jest bowiem oparty na motywach jego książki: Czy Androidy marzą o elektrycznych owcach. Opowiada on losy Rick'a Deckard'a który w futurystycznym Los Angeles z roku 2019 ściga grupę replikantów. Są to androidy idealnie podobne do ludzi używane do niebezpiecznych zadań w pozaziemskich koloniach. W wyniku buntu w jednej z nich ich przebywanie na ziemi jest nielegalne. Zadaniem Rick'a jest ich złapanie i "odesłanie na emeryturę". Film poza wciągającą fabułą urzeka estetyką kina noir, oraz podobnie jak książka zadaje pytania o wspólną egzystencje ludzi i androidów a także człowieczeństwo i jego sens. Dlatego jest on dziełem nie tylko dla fanów sci fi. 19. Idź i patrz ("Idi i smotri / Come and See",1985)Nigdy wcześniej ani później wojna nie miała tak przerażającego oblicza. Elem Klimow odziera z niej bezpieczny płaszcz poezji i bohaterstwa. Białoruś rok 1943: wyrostek Floria Gajszun (wybitna rola Alekseya Kravchenki) porzuca matkę i siostry, aby dołączyć do radzieckiej partyzantki walczącej z nazistowskim okupantem. Choć film widziałem lata temu przed oczyma pozostają koszmarne obrazy: dwójka nastolatków przedostająca się przez bagno w poszukiwaniu mieszkańców wioski; gołe ciała leżące w kopcach; ludność pędzona niczym bydło przez niemieckich żołnierzy, roześmianych oprawców, którzy uczestniczą w hekatombie niczym w festynie w Dolnej Bawarii; a przede wszystkim chłopca o obliczu zmęczonego starca. Reżyser pozbawia nas całkowicie nadziei - kulminacyjna scena masakry chłopów zostaje zaplanowana na długie minuty, podczas których zobaczymy nie tylko przedsionek piekła, ale samą otchłań. Ocalenie nie przyjdzie znikąd, a za ścieżkę dźwiękową posłuży warkot wojskowych aut, płacz dzieci i kobiet, szczęk kolb. Apokaliptyczna wizja (sam tytuł odnosi się do pism św. Jana) wydaje się wyrwana z sennego koszmaru lub malarstwa Hieronima Boscha, ale niestety została oparta na kanwie prawdziwych drugowojennych wydarzeń. 20. Bulwar Zachodzącego Słońca ("Sunset Boulevard", 1950)Joe Gillis to scenarzysta, któremu nie udało się sprzedać najnowszego tekstu. Poprzednie nie przyniosły mu wiele, a do drzwi pukają ludzie chcący odebrać dług. Hollywood takich bohaterów kocha najbardziej, i to im daje drugą szansę. Gillis napisze nowy film dla aktorki, która nie zawitała na złote ekrany od kilku dekad. "Bulwar..." to dramat o kinie, które odeszło, a wraz z nim niemal wszystko dla wielu ludzi. Kino nieme musiało ustąpić kinu dźwiękowemu, czego echa rozbrzmiewają do dziś, jeśli tylko nadstawisz ucha. 21. Lśnienie ("The Shining", 1980)Istnieje banda oszołomów twierdząca iż to film o holocauście, ludobójstwie Indian i o misji Apollo 11. Gdy tylko usłyszałem ich argumenty, natychmiast do nich dołączyłem. Nie bez powodu Kubrick zapełnił swoje dzieło masą symboli. Nakręcił po prostu opowieść o przeszłości, która wpływa na teraźniejszość. Przeszłości nie da się zatrzeć, można ją za to powtórzyć. Da się jeszcze raz wylądować na księżycu, i da się też chwycić za broń by powtórzyć masowy mord. W tym wypadku za siekierę, ale przeszłość zostawiła nam dużo większy arsenał. 22. Ran (1985)Oparty na "Królu Learze" film Akiro Kurosawy to bolesny testament człowieka doświadczonego i coraz bardziej tracącego nadzieję w dobroć ludzi. Oto bowiem senior rodu, którego królestwo rozrosło się w wyniku wielu krwawych wojen, ze względu na podeszły wiek oddaje władzę najstarszemu ze swoich trzech synów. Otwiera w ten sposób puszkę Pandory, z której wypadają skrywane ambicje, żądza władzy, jak również pragnienie zemsty za wcześniej zaznane cierpienie. Przeprowadzona z rozmachem wiwisekcja ludzkiej natury pozostawia widza ze smutną konstatacją - wystarczy czasem jedno słowo, by była utracona dusza nasza. 23. Fanny i Aleksander ("Fanny och Alexander / Fanny and Alexander", 1982)Akcja rozgrywa się na początku XX wieku w arystokratycznej rodzinie Szweckiej, która właśnie przystępuje do obchodzenia świąt Bożego Narodzenia. Mamy tutaj piękny kunszt artystyczny. Pierwsza część rozgrywa się w Wigilię i jest piękna. Kolory, barwy, atmosfera! Rodzina przy wspólnym stole razem ze służbą! Ludzie zostający na noc i dyskutujący o wszystkim. Dorośli opowiadają dzieciom bajki na dobranoc. Wszędzie stoją zapalone świeczki. A reżyser nie śpieszy się, odkrywając stopniowo swoją opowieść i o czym ona tak naprawdę jest: o religii i tym, jak zmienia się stosunek człowieka do niej wraz z dorastaniem. PS. Warto wybrać wersję reżyserską trwającą 310 minut. 24. Taksówkarz ("Taxi Driver", 1976)Najbardziej klimatyczna, najwybitniejsza panorama nowojorskiej rzeczywistości, jaką kino kiedykolwiek zaserwowało. Travis Bickle po powrocie z Wietnamu nie potrafi odnaleźć swojego miejsca w galopującym świecie. Zatrudnia się na nocną zmianę jako taksówkarz, na własnej skórze doświadczając amerykańskiej degrengolady. Travis to postać na wskroś niejednoznaczna - z jednej strony introwertyczny mizantrop, którego motywacje sami musimy poskładać w całość, z drugiej wylewny amant owładnięty popędami. "Taksówkarz" to sugestywne studium wewnętrznej izolacji napędzane jazzowym akompaniamentem Bernarda Herrmanna i reżyserskim kunsztem Martina Scorsese. 25. Siódma pieczęć ("Det sjunde inseglet / The Seventh Seal"1957)"Siódma pieczęć" to dzieło obfitujące w biblijne symbole i nawiązania. Występuje tam postać śmierci, z którą główny bohater - rycerz Antonius – gra w szachy, a stawką jest jego życie. W filmie Bergmana przedstawione są realia średniowiecza: umieranie towarzyszy na każdym kroku: epidemie chorób, obawa czy istnieje życie po życiu, głęboka wiara w Boga. Poprzez dobór zróżnicowanych społecznie bohaterów zauważalny jest motyw danse macabre. Podchodząc do tego filmu myślałam, że będzie on bardzo poważny i ciężki, a miło zaskoczyły mnie ironiczne elementy czy czarny humor. Nie można mu jednak odmówić poruszania tematyki egzystencjalnej i religijnej w bardzo wyważony i prowokujący do przemyśleń sposób. Osobiście najbardziej spodobała mi się scena, w której widoczny był kontrast między występem kuglarzy na scenie a procesją skazańców. 26. Światła wielkiego miasta ("City Light", 1931)Czy miłość jest ślepa? Ten film trafia przewrotnie w sedno tego pytania. Ubogi gość zakochuje się w niewidomej kwiaciarce. Pod płaszczykiem beztroskiej zabawy przemycono gorzkie prawdy rządzące miłością, która nie idzie w parze z biedą w światłach wielkiego miasta. Na każdym kroku szczerość Trampa sprawia, że gagi są rozbrajające. Łagodność czyni go niezauważalnym dla otoczenia. Bohater cieszy się swoim losem i z otwartością traktuje życie. Chwyta radosne chwile i stwarza okazje pod wszystko co pozytywne, bez względu na to co go spotyka. "City Lights" to mistrzowski popis pantonimy Chaplina aż po ostatnie chwile filmu i wyjątkowa komedia romantyczna z prostą historią pokrzepiającą serce. 27. Persona (1966)Bergman, na drodze do swojego opus magnum, najwyraźniej otrząsnął się z teologicznej rozpaczy i wkroczył na przestrzenie egzystencjalno-psychologiczne. Kręcąc "Personę", jednoznacznie inspirując się Freudem, dokonał gruntownej eksplikacji kobiecej psychiki, przy tym wciąż pozostawiając sporo miejsca dla powszechnej w jego filmach intymności. Historia buntu aktorki teatralnej, która trafia pod skrzydła wylewnej pielęgniarki Almy, to po prostu istny raj dla psychoanalityków - konflikt id z superego, zdjęcie masek i pytanie o możliwość egzystencji bez odgrywania roli - ale także stylistyczno-emocjonalna bomba z opóźnionym zapłonem prowadząca do potężnego katharsis. Dołóżmy do tego niesamowicie sugestywną oprawę wizualną operatorskiego geniusza, Svena Nykvista, i mamy psychologiczne kino autorskie najwyższych lotów. 28. Stalker (1979)Możecie znać kilka wersji tej opowieści; to mógł być meteor, wybuch reaktora atomowego albo odwiedziny kosmicznej cywilizacji. Tak czy inaczej, zaistniał cud nad cudami — Strefa. Miejsce wymykające się spod praw ludzkiego rozumu. Niemal święta kraina, która przyciąga tym mocniej, im większy odczuwamy głód świętości. Tak przynajmniej ukazuje to w swoim filmie reżyser Andriej Tarkowski, który, pomimo iż tworzy na podstawie kultowego już opowiadania „Piknik na skraju drogi” braci Strugackich, to postanawia porzucić fabułę oryginału, i autorską, mocno poetycką nicią wyszywać zupełnie inną opowieść. Oto Stalker - szaleniec Boży i dosłowny prześladowca świętości - prowadzi do Strefy dwóch ludzi: Pisarza i Profesora. Ich celem jest komnata życzeń, w której spełniają się najskrytsze pragnienia osób do niej wchodzących. Cała wędrówka to jednak tylko pretekst do zgłębienia ludzkiego zagubienia i namiętności, które autor stawia wyżej aniżeli jakikolwiek fenomen czy skarb strefy. Jest to podróż o sennym zabarwieniu, w której wnętrzu tyle samo nadziei co goryczy. 29. Andriej Rublow (1966)Produkcja historyczna rozgrywająca się w XV wieku, inspirowana losem artysty ikonografa, tytułowego Andrieja Rublowa, przedstawiająca losy ówczesnej Rosji. Sam Rublow jest tu tylko łącznikiem pomiędzy kolejnymi sekwencjami, w których reżyser Andriej Tarkowski odnajduje przypowieść o kryzysie wiary, zwątpieniu w przyszłość świata oraz ludzkości. Uwaga - przed seansem wskazane jest poznanie biografii Rublowa na własną rękę. A także, jeśli będziecie mieć wybór, celujcie w wersję liczącą 200 minut 30. Bunt ("Samurai Rebellion", 1967)Historia samuraja, który dokonuje czegoś na swoje czasy niespotykanego: zamiast podporządkować się woli swego zwierzchnika lub popełnić honorowe samobójstwo, on staje do nierównej walki. Reżyser przedstawia czasy feudalne i kodeks samurajski w zupełnie inny sposób niż robił to Akira Kurosawa. Pokazuje, że to co brzmi dumnie, jak lojalność i posłuszeństwo może być pułapką oraz sposobem zabicia indywidualizmu. Mimo upływu czasu film ogląda się wspaniale, nie tylko z powodu pasjonującego tematu ale również świetnych zdjęć i scenografii. 31. Łowca jeleni ("The Deer Hunter", 1978)Wielka klasyka kina wojennego. Do "Łowcy jeleni" trzeba zasiąść wypoczętym, by należycie chłonąć świetnie zarysowane sylwetki i losy trójki przyjaciół. Poznajemy tych młodych ludzi przed wyjazdem do Wietnamu. Są pozytywnie nastawieni do życia, mają plany na przyszłość i pasje. Są nieświadomi nadchodzącego koszmaru. Film szczędzi scen batalistycznych, serwując między innymi pełną napięcia, trwożącą scenę gry w rosyjską ruletkę. Światło lamp przebija się przez ciemność ukazując przerażenie na twarzy Nicka. Strach wymieszany z błotem i potem. Na powrocie do domu film się nie kończy. Nie ma blasku chwały dla napiętnowanych bohaterów. Silniejsi tracą dawny spokój mierząc się z wyrzutami sumienia. Słabsi psychicznie popadają w dysfunkcję, dalej tkwiąc w wojennej rzeczywistości. Dzięki genialnemu aktorstwu i pierwszorzędnej reżyserii Michaela Cimino seans dotkliwie poruszy, odrobinę sponiewiera i przekona każdego widza o wewnętrznym spustoszeniu, jakie pozostawia po sobie wojna. 32. Rękopis znaleziony w Saragossie (1964)Po lekturze powieści Potockiego byłem pewien, że to jedna z tych książek, których filmowa adaptacja z góry skazana jest na klęskę. Po seansie filmu Hasa pozostało mi tylko posypanie głowy popiołem i bicie pokłonów przed jego maestrią. Jeśli byłby to mój prywatny Top 100, "Rękopis..." bezapelacyjnie zająłby pierwsze miejsce. Historia podróży oficera Alfonsa van Wordena do Madrytu to kamień milowy filmowego postmodernizmu. Kino awanturnicze z pogranicza snu i jawy, gdzie walki, pościgi, demoniczne opętania, cygańskie bajania, dworskie intrygi i płomienne romanse tworzą perfekcyjną harmonię. Wszystko to wykonane z rozmachem godnym ówczesnych blockbusterów. Scenografia i dbałość o szczegóły robi wrażenie nawet dziś. Do fascynacji tym obrazem przyznają się Luis Bunuel, David Lynch czy Martin Scorsese. Wojciech Has uwikłał mnie w surrealistyczną grę, bez końca otwierając nowe szkatułki, kazał zatracać się w kolejnej opowieści, w opowieści, w opowieści... 33. Tam, gdzie rosną poziomki ("Smultronstället / Wild Strawberries", 1957)W jednym z pierwszych i najbardziej rozpoznawalnych dzieł Ingmar Bergman zaprasza do swojego świata kina autorskiego. Jest to kino psychologiczne, przepełnione motywami związanymi ze śmiercią, starością i przemijaniem. Z wypowiedzi głównego bohatera – profesora, który podczas drogi na uroczystość jubileuszu swojej pracy przeżywa podróż przez wspomnienia i sny - można wyczytać, że czuje się on "wewnętrznie martwy". Film nie stroni od nawiązań do Boga i krytyki religii, co zresztą powraca w późniejszych filmach Bergmana. Bez zawahania nazywa religię "opium dla cierpienia". Poprzez retrospekcje z różnych okresów życia, fabuła ma charakter nielinearny. Całość jest po prostu egzystencjalnym rozważaniem dopełnionym emocjonalnym ładunkiem wspomnień i surrealistycznym przedstawieniem marzeń sennych. 34. Harmonie Werckmeistera ("Werckmeister Harmonies", 2000)Choć film Tarra nie posiada wielce rozbudowanej fabuły, to mimo to pozostaje dziełem wielowymiarowym pozwalającym na interpretowanie go na wiele różnych sposobów, których nie sposób w kilku zdaniach opisać. Ten niezwykły obraz od pierwszych minut dosłownie hipnotyzuje i przyciąga niesamowitym klimatem, stworzonym dzięki długim ujęciom i muzyce Mihaly’ego Viga. Pierwsza scena pozostanie w pamięci jako jedna z najbardziej niezwykłych w historii kina – oto grupa podchmielonych pijaczków imituje w tańcu Układ Słoneczny a reżyser wydobywa całą poetyckość tego nietypowego wydarzenia, dzięki czemu nie można od ekranu oderwać wzroku. Aż do samego końca. 35. Amadeusz ("Amadeus", 1984)Chcesz poznać życie największego kompozytora wszech czasów, a potem okazuje się że tak naprawdę był aroganckim, bezczelnym gnojkiem? Takie coś mógł urządzić tylko Milos Forman. Wielowymiarowe pokazanie postaci Mozarta, jako muzycznego geniusza, złote dziecko, któremu wszystko wychodzi nadzwyczaj łatwo, a jednocześnie jako aroganckiego i bezczelnego lekkoducha, który przez swoją nieodpowiedzialność zaprzepaścił w życiu naprawdę wiele. Najpiękniejsze w Amadeuszu jest to, że mimo genialnej historii najważniejsza w filmie pozostaje muzyka, która dyktuje tempo wszystkiego co dzieje się na ekranie. Niesamowita muzyczna podróż i jeden z najwspanialszych filmów mojego życia. 36. Obcy - 8. pasażer "Nostromo" ("Alien", 1979)Nigdy wcześniej atmosfera klaustrofobicznej grozy nie była tak namacalna, jak w dziele Ridleya Scotta. Spotkanie z nieznanym potworem z koszmarów Hansa Rudolfa Gigera w mrokach i ciszy przestrzeni kosmicznej było czymś, co skierowało kino science fiction na nowe tory. W porównaniu do współczesnych horrorów, brak w "Obcym" tanich jump scare’ów. Gdy coś nagle spada, lub wyskakuje na bohaterów - nie towarzyszy temu żadna muzyka, ani dodatkowy dźwięk, a jedynie krzyk atakowanej postaci. Właśnie niemal zupełny brak muzyki sprawia, że cierpliwie budowane napięcie staje się prawie nie do zniesienia. "Alien" to także prawdopodobnie najsłynniejsza heroina w historii kina, czyli dziś już nieśmiertelna Ellen Ripley, wówczas w swoim pierwszym starciu z Xenomorphem, czyli tytułowym obcym. 37. Złodzieje rowerów ("Ladri di Biciclette / "The Bicycle Thieves", 1948)Włochy, tuż po WW2; neorealizm świeci triumfy. Bohater imieniem Antonio stara się o pracę. Dostaje ją pod warunkiem, że posiada rower. Ten jednak został mu skradziony, więc bohater poświęca się bez reszty, aby go odzyskać. Ot, definicja życiowego, naturalnego i realistycznego kina. Bez kombinowania i wymyślania, wzięto prosty pomysł z życia na konflikt i umiejętnie go przedstawiono. Już po chwili kradzież roweru w tym filmie ma o wiele większe znaczenie niż dzisiaj, i bez problemu rozumiem ten dramat. Emocje są kompletne. "Złodzieje rowerów" to przede wszystkim smutny film, który nie miał na celu zdołować widza. Jest ponury i przygnębiający, ale zachowuje balans by na końcu przekazać pewną naukę. Gorzka opowieść o tym, że zawsze jest coś, co jeszcze można stracić. Los albo przypadek może postawić pierwszy krok, ale dalej podążać tą drogą tylko siebie samego może bohater winić. "Złodzieje rowerów" to coś więcej. Tutaj twórcy nie chcieli, by widz się poddał. 38. Cena strachu ("Le salaire de la peur / Wages of Fear", 1953)Thriller egzystencjonalny pędzący z prędkością dziewięciu kilometrów na godzinę. Miejscem akcji jest wioska w której nie ma żadnych perspektyw, więc czterech szaleńców zgadza się zasiąść za kierownicą pojazdu wiozącego nitroglicerynę. Ta podróż trzyma nas w napięciu - mamy tu doczynienia z kinem poważniejszym, wolniejszym, cięższym. Reżyser nie wciskał widzowi kitu. Życie bohaterów wisi na włosku w każdej chwili. W każdym możliwym sensie. 39. Tron we krwi ("Kumonosu jô / The Throne of Blood", 1957)Japońska wersja "Makbeta" według Akiry Kurosawy. Doświadczony generał Washizu po wysłuchaniu przepowiedni i namowach żony postanawia ją wypełnić by zostać władcą Pajęczynowego Zamku. Na swojej drodze natrafia jednak na przeszkody, które może ominąć tylko popełniając kolejne zbrodnie. Szekspirowski moralitet o zbrodni i karze oraz obłędzie do jakiego może to wszystko doprowadzić nigdy wcześniej ani później nie został pokazany na ekranie tak dobrze. Feudalna Japonia i panujący tam wtedy styl życia, zwłaszcza kodeks bushido uwypuklają tylko okropności dokonane przez głównego bohatera. Teatralność filmu i wykorzystanie elementów z Japońskiego teatru no dodała jeszcze lepszego wydźwięku i pomogła osiągnąć niesamowity nastrój. Do lepszego odbioru znajomość książki jest przydatna choć nie niezbędna za to dzieło Kurosawy trzeba obejrzeć gdyż jest to filmowa lektura obowiązkowa. 40. Dzisiejsze czasy ("Modern Times", 1936)"Dzisiejsze czasy" to satyra na nowoczesny technologicznie, zindustrializowany świat potraktowana z typową dla Chaplina dużą dozą człowieczeństwa. Tramp bez względu na spektakularne porażki czujnie wypatruje zarobku. Bez domu, bez stałej pracy, ale warto starać się, gdy na drodze pojawia się urocza kobieta w tarapatach. A do tego okazuje się ona niezrównanym kompanem tułaczki, co jest nieocenione na ciężkie czasy. Mimo, że treść filmu wydaje się przeciętna to są w nim znakomite momenty pełne humoru, którymi można delektować się w nieskończoność (choćby sekwencja z maszyną karmiącą czy brawurowa jazda na rolkach). Ten film to wielki testament Chaplina. Jednostka, reprezentant maluczkich nigdy nie będzie stracona, dopóki walczy z śmiechem na ustach o swoją indywidualność. 41. Cinema Paradiso (1988)Włoski obraz Giuseppe Tornatore pokazuje dziecięcą fascynację kinem i miłość do srebrnego ekranu, tak wielką, jaką dane jest przeżyć tylko nielicznym. Film opiera się na wspomnieniach Toto, który po latach wraca do rodzinnego miasta. Osadzone w wojennych realiach uczucie, jakim Toto darzy dziesiątą muzę wraz z wiekiem nie słabnie - przeciwnie! W swoim życiu główny bohater przeżywa romans rodem z kinowego ekranu – sam jednak nie jest w stanie tego zauważyć przez księdza-cenzora, który wycina z taśm filmowych sceny, które rzekomo mogłyby być gorszące. Obraz sycylijskiego miasteczka dopełniają kompozycje Ennio Morricone przesycone ckliwością i sentymentem w pozytywnym tych słów znaczeniu. 42. Metropolis (1927)Jeden z pierwszych filmów Science-Fiction, będący do dziś wizytówką niemieckiego ekspresjonizmu i samego Fritza Langa. Odjechana scenografia, niesamowicie wizjonerskie podejście i historia, która nie pozwala zapomnieć, że nawet przy najbardziej ciekawym i rozbudowanym tle, na pierwszym planie powinna pozostać fabuła. Mam przepuszczenia, że gdyby nie Lang i "Metropolis" dziś nie znalibyśmy Hana Solo, Ricka Deckarda i T-1000. 43. Słowo ("Ordet", 1955)Johannes rzekł ostatnie słowo i zamilkł. Jego milczenie jest uświęcone, bo pełne oddania Bogu. Czy Johannes jest długo wyczekiwanym mesjaszem, którego nadejście zaprowadzi na nowo porządek? W trakcie jego nieobecności widz doświadcza efektu nadejścia nieuniknionego, przez co objawi się czuwający Bóg. Rodzina Borgen'ów żyje pobożnie, ale w odosobnieniu od Kościoła. Z początku widzimy przytłumione życie w minimalistycznym, skandynawskim stylu. Skryta gdzieś pod stertą uprzedzeń wiara wraz z biegiem wydarzeń zyskuje na intensywności. Nadchodzi okres prób: trudny poród Inger a do tego wnuk Anders chce poślubić Anne z rodziny Petersen'ów, z którą jego dziadek, Pan domu - Morten Borgen ma niezażegnany spór w kwestii wiary. Czy rodzina Borgen'ów obraża Boga przez grzeszne prowadzenie się w separacji od Kościoła? Może w wiarę starego Borgena wkradły się szatańskie pobudki? Mimo nieskomplikowanej, teatralnej historii, "Słowo" to film niewypowiedzianie piękny. Wszystko za sprawą magicznej wiary w cuda połączonej z pełnym prostoty "mise-en-scène" Dreyera. Efekt? Serce widza wypełnione spokojem i głębokim przekonaniem, że wszystko jest możliwe i warto tkwić w szczerej modlitwie. 44. American Beauty (1999)Wierzę że szczęście można znaleźć w taniej knajpie z hamburgerami. Że dziwni ludzie tworzą najwspanialsze związki, bo potrafią się wciąż zaskakiwać. Że plastikowej torebce unoszonej przez wiatr można nadać sens, jeśli tylko jesteś dobrym filmowcem. I że koniecznie muszę powtórzyć "Re-Animatora" 45. M - Morderca (1931)Potęga sugestii w kryminale ukazującym pełną determinacji nagonkę na mordercę. W roli ścigających występują: społeczność, policja i świat przestępczy. "Kto jest mordercą?" - widnieje na pobliskim afiszu podczas, gdy seryjny zabójca rozmawia z ofiarą. Widzimy tylko cienie. Te i wiele innych scen obrazuje nam mistrzostwo w wyrażaniu napięcia i stonowanego suspensu. Atutem historii jest trudny problem do rozwiązania, który nie kończy się na śledztwie. "M" do dziś pozostaje wzorcem dla thrillera psychologicznego. 46. Chinatown (1974)Kto by pomyślał, że film który w zamyśle miał stanowić hołd dla nurtu noir, jakże ikonicznego dla amerykańskiego kina, okaże się szczytowym osiągnięciem, swoistą syntezą charakterystycznych cech (no, może z wyjątkiem zmiany taśmy na kolorową) i wszystkiego co najlepsze w tymże gatunku? Jake Gittes to prywatny detektyw, cynik, który staje przed wyzwaniem rozwiązania sekretnej zagadki rodziny Mulwrayów. Brzmi szablonowo? Owszem, ale za to właśnie kochamy noiry, poza tym chirurgiczna precyzja reżyserska Polańskiego, zniuansowany skrypt, stonowany Jack Nicholson i jazzowa oprawa muzyczna Jerry’ego Goldsmitha wyciągają tę opowieść na najwyższy poziom. To po prostu wizja Miasta Aniołów, które wydaje się straszniejsze niż w niejednym koszmarze, gorzki pogrzeb czarnego kina. Bez stypy. 47. Słodkie życie ("La Dolce Vita", 1960)Wycinek tygodnia z życia włoskiego dziennikarza Marcello Rubiniego, który stara się dokonać wyboru, czy podążać ścieżką hedonizmu, czy też wrócić do nużącej egzystencji w zorganizowanym systemie społecznym. "Słodkie życie" to dzieło szalenie problematyczne. Fellini pieczołowicie nakreśla tutaj obraz Wiecznego Miasta i jego zdesperowanych (między innymi obojętnością Boga) obywateli. Piętnuje hedonizm, który w tym przypadku prowadzi do moralnej i obyczajowej dekadencji, porusza wciąż aktualne problemy w komunikacji, pogłębia portret psychologiczny zblazowanego cynika w chronicznej, emocjonalnej próżni i nie tylko. "Słodkie życie" to istny kamień milowy w twórczości włoskiego reżysera, egzystencjalny wrzask na miarę stulecia i największy przełom estetyczny dekady. 48. Popiół i diament (1958)Bohater, z którym spędziłem tylko ten jeden dzień, a jest mi niemal najlepszym przyjacielem. Konflikt tak mi obcy, a którego racji będę bronił zaciekle. Prześcieradła biało-czarne, a tak rażące swą czerwienią. Papierosy nigdy nie zapalone, a zapachem zawsze węgierskie. Kieliszki… one nigdy nie zgasną. Mój ulubiony film. 49. Kobieta z wydm ("Suna no Onna / Woman in the Dunes", 1964)Świat pustyni dosłownie wciągający ludzi w głąb. A po środku tego wszystkiego ludzka seksualność. Zabijcie mnie, niewiele pamiętam zarówno z fabuły książki, jak i filmu. Ale mam wrażenie że żadne dzieło filmowe nie powiedziało wcześniej tak śmiało o cielesności. Bohaterowie odkrywają siebie, a międzyczasie odkrywają przed kamerą także swoją nagość. Ale nie jest to prowokacja względem widzów. Wręcz przeciwnie to raczej pokazanie kinu co kryje się pod charakteryzacją i kostiumami- człowiek. 50. Powrót ("Vozvrashchenie / The Return", 2003)Dyrektor festiwalu w Wenecji walczył, żeby ten film znalazł się w konkursie głównym i jak się później okazało, wygrał główną nagrodę. Film jest bowiem powrotem dawnej wielkości rosyjskiego kina wraz z całą jego metafizyką, poetyckością i mnogością interpretacji, czym zachwycał świat niegdyś Andriej Tarkowski. Reżyser Zwiagincew zawarł w swoim dziele mnóstwo symboli, które naprowadzają na różne sposoby zrozumienia przesłania filmu. "Powrót" wywołuje również ogromne emocje względem enigmatycznej postaci Ojca, który dla swoich dwóch synów jest troskliwym a jednocześnie surowym opiekunem. Ostatnie sceny to już istny cios w szczękę, a kapitalna muzyka podkreśla odczucia. Bez wątpienia wielki film. 51. Powiększenie (1966)52. Osiem i pół (1963)53. Gabinet doktora Caligari (1920)54. Szatańskie tango (1994)55. To wspaniałe życie (1946)56. Furman śmierci (1921)57. Tokijska opowieść (1953)58. Chciwość (1924)59. Aguirre, gniew boży (1972)60. Podwójne ubezpieczenie (1944) 61. Umberto D. (1952)62. Chłopcy z ferajny (1990)63. Casablanca (1942)64. Koń turyński (2011)65. Absolwent (1967)66. Krótki film o zabijaniu (1987)67. Ziemia obiecana (1974)68. Zawieście czerwone latarnie (1991)69. Wstręt (1965)70. Okno na podwórze (1954)71. Bez przebaczenia (1992)72. Ścieżki chwały (1957)73. Pół żartem, pół serio (1959)74. Gorączka złota (1925)75. Gwiezdne wojny: Część V – Imperium kontratakuje (1980)76. Milczenie owiec (1991)77. Barry Lyndon (1975)78. Zarządca Sansho (1954)79. Pociąg (1959)81. W kręgu zła (1970)82. Pejzaż we mgle (1988)83. Zwierciadło (1975)84. Trzeci człowiek (1949)85. Amator (1979)86. Portier z hotelu Atlantic (1924)87. Kto się boi Virginii Woolf? (1966)88. Dzika banda (1969)89. Opowieści księżycowe (1953)90. Dziecko Rosemary (1968)91. Dotyk zła (1958)92. Mulholland Drive (2001)93. To nie jest kraj dla starych ludzi (2007)94. Doktor Strangelove, lub jak przestałem się martwić i pokochałem bombę (1964)95. Okręt (1981)96. Szepty i krzyki (1972)97. La Strada (1954)98. Garsoniera (1960)99. Nóż w wodzie (1961)100. Full Metal Jacket (1987) Garść statystyk Top 100 Najstarszy film: „Gabinet doktora Caligari” (1920) #53Najnowszy film: „Koń turyński” (2011) #64Najpopularniejszy reżyser: Stanley Kubrick (7 filmów w Top 100)Na dalszych miejscach: Ingmar Bergman (5), Roman Polański (4), Akira Kurosawa (4), Billy Wilder (4)Ilość produkcji z każdej dekady:2010’s – 12000’s – 41990’s – 71980’s – 131970’s – 171960’s – 221950’s – 201940’s – 61930’s – 31920’s – 7Najpopularniejszy rocznik: 1966 & 1957 (po 5 filmów w Top 100)Na dalszych miejscach: 1954 & 1968 & 1979 (po 4 tytuły)
Niewielki oddział alianckich żołnierzy staje naprzeciw znacznie silniejszym siłom wroga. Zobacz Piekło Jest Dla Bohaterów cda napisy pl w wysokiej jakości full hd. Na naszej stronie znajdziesz dużo różnych nowości kinowych. Piekło Jest Dla Bohaterów cały film lektor plOpis online film Piekło Jest Dla Bohaterów cały film lektor plOpis online film [letsreview]InformacjeReżyser: Don SiegelPremiera: 1962Gatunek: DramatKraj: USAObsada: James Coburn, Jones, Bob Newhart, Mike KellinO filmieDramat Piekło Jest Dla Bohaterów online film wyprodukowano w 1962 roku w USA. Do Piekło Jest Dla Bohaterów zalukaj scenariusz napisał Robert Pirosh . Piekło Jest Dla Bohaterów nagrał Don Siegel .InformacjeReżyser: Don SiegelPremiera: 1962Gatunek: DramatKraj: USAObsada: James Coburn, Jones, Bob Newhart, Mike KellinO filmieDramat Piekło Jest Dla Bohaterów online film wyprodukowano w 1962 roku w USA. Do Piekło Jest Dla Bohaterów zalukaj scenariusz napisał Robert Pirosh . Piekło Jest Dla Bohaterów nagrał Don Siegel .
piekło jest dla bohaterów 1962 cda